
Januszex – słowo, które w polskim języku potocznym stało się synonimem firm zarządzanych w specyficzny sposób, oparty na archaicznych metodach, niskiej kulturze organizacyjnej i oszczędzaniu na wszystkim. Choć brzmi pejoratywnie, opisuje zjawisko bardzo rzeczywiste i powszechne. Mimo dynamicznego rozwoju rynku, rosnących oczekiwań pracowników i konsumentów oraz coraz bardziej wyrafinowanej konkurencji, januszexy mają się dobrze. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego prawdopodobnie zawsze będą obecne na rynku? O tym dzisiaj.
Geneza januszexów sięga czasów transformacji ustrojowej, gdy na fali nowych możliwości wielu ludzi postanowiło spróbować swoich sił w biznesie. Czasami bez doświadczenia, często z ograniczonym kapitałem, zakładali firmy, które działały w prosty i skuteczny (na tamte czasy) sposób: tanio produkować, tanio sprzedawać. Z biegiem lat, choć zmieniały się realia, wiele z tych firm nie przeszło transformacji wewnętrznej.
Nie jesteś pewien, czy Twoja firma nie wpadła w sidła modelu januszexu? Warto spojrzeć na swoje działania z zewnątrz i zadać kilka ważnych pytań:
W efekcie januszexy stały się synonimem przedsiębiorstw, które:
Nie oznacza to, że wszystkie małe firmy działają w ten sposób, ale januszexy wyróżnia specyficzna kultura pracy, która w dobie nowoczesnych korporacji budzi frustrację i ironię.
Mimo że w teorii rynek powinien eliminować firmy niskiej jakości, januszexy nadal znajdują dla siebie miejsce. Co sprawia, że utrzymują się na powierzchni?
W wielu mniejszych miastach i na wsiach januszexy są jedynymi pracodawcami. Brak alternatyw sprawia, że ludzie są zmuszeni pracować w takich firmach, mimo niskich pensji i kiepskich warunków pracy. Z perspektywy właścicieli – brak realnej konkurencji pozwala na kontynuowanie dotychczasowego modelu działania bez większych zmian.
Nie każdy klient wymaga najwyższej jakości usług czy produktów. Dla wielu osób, zwłaszcza tych z ograniczonym budżetem, liczy się przede wszystkim cena. Januszexy często oferują najtańsze rozwiązania, które trafiają do mniej wymagających konsumentów. W takich przypadkach niska cena rekompensuje niską jakość.
Januszexy osiągają przewagę, oszczędzając na wszystkim: pracownikach, technologii, marketingu czy inwestycjach w rozwój. Dzięki temu mogą funkcjonować na niskich kosztach, co pozwala im przetrwać na konkurencyjnym rynku. Właściciele takich firm często wybierają krótkoterminowe korzyści zamiast długoterminowego rozwoju.
Nie wszyscy pracownicy znają swoje prawa lub są gotowi je egzekwować. Strach przed utratą pracy lub przekonanie, że „lepsza taka praca niż żadna”, sprawiają, że tolerują warunki oferowane przez januszexy. W ten sposób właściciele takich firm mogą utrzymywać status quo.
Nawet jeśli rynek ewoluuje, pewne cechy gospodarki sprawiają, że januszexy nigdy całkowicie nie znikną. Oto kilka powodów:
W każdej gospodarce funkcjonują firmy o różnym poziomie zaawansowania i jakości. Januszexy zaspokajają potrzeby mniej wymagających klientów i pracowników, którzy szukają prostych rozwiązań.
Każde pokolenie przynosi nowych przedsiębiorców, którzy próbują swoich sił w biznesie. Niektórzy z nich wciąż będą działać w sposób charakterystyczny dla januszexów, kierując się podobnymi wartościami i priorytetami.
Zawsze będą istniały grupy konsumentów, dla których cena jest najważniejsza. Firmy te będą zaspokajać ich potrzeby, nawet jeśli wiąże się to z niską jakością produktów czy usług.
Nawet w dobrze rozwiniętych krajach kontrola nad firmami nie zawsze działa sprawnie. Januszexy często korzystają z luk w prawie lub braku skutecznego nadzoru.
Istnienie januszexów ma zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki dla rynku:
Choć wielu właścicieli januszexów nie widzi potrzeby zmiany, są sposoby na transformację:
Januszexy to nieunikniony element polskiego rynku, ale ich rola nie musi być dominująca. Wiele zależy od nas – jako konsumentów, pracowników i przedsiębiorców. Wybierając świadomie, wspierając firmy działające etycznie i egzekwując swoje prawa, możemy zmieniać rynek na lepsze. Jednak trzeba pamiętać, że istnienie januszexów wynika z pewnych specyficznych potrzeb rynkowych, które trudno całkowicie wyeliminować. W końcu każdy model biznesowy znajduje swoich klientów i pracowników – nawet jeśli nie jest to najbardziej chwalebny model.
Interesujesz się marketingiem, zarządzasz zespołem kreatywnym, prowadzisz firmę, a może zwyczajnie podobają Ci się moje wpisy? Zapraszam na moje kanały w social mediach:
Facebook I Instagram I LinkedIn I YouTube.
Codzienna (prawie codzienna) dawka, wiedzy, ciekawostek i reklam!
Chcę, aby przedsiębiorcy, niezależnie od wielkości ich firm, mieli wsparcie marketingowe, byli realnie konkurencyjni i budowali swoje własne marki.
Jako specjalista w dziedzinie Public Relations i marketingu, jestem tu, aby pomóc Ci osiągnąć realne efekty.
Chcesz wykorzystać jakiś wpis na moim blogu? Nie krępuj się, ale nie zapominaj o znaczeniu autorstwa i oznaczeniu źródła :).Jesteś zainteresowany współpracą lub wyceną? Odezwij się, na pewno coś uradzimy.Napisz na mój LinkedIn lub Facebook lub mailowo!
A jak bardzo kręcą Cię paragrafy, to tu masz POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
Więc jeśli uważasz, że to, co tworzę, ma dla Ciebie wartość – śmiało, kliknij i postaw mi kawę. A ja, jak zawsze, obiecuję dostarczać jeszcze więcej wiedzy, wskazówek i inspiracji.